Mieszkanie Krakow
regi87, May 15 2010
Witam,
Nie będę się zbytnio rozpisywał jak mi idzie bo nie o tym ma być ten wpis, ale pokrótce dalej okupuje NL100 i nigdzie sie nie wybieram bo mi tu dobrze i nawet czasami coś wygrywam Jako, że ostatnio wiele się na forum mówi w kontekście dylematu praca-poker, opisze moje małe experience w tej kwestji.W kwietniu wymyśliłem sobie, że poszukam pracy, żeby zobaczyć jak wyglada życie przeciętnego Polaka(nie licząc jakichś wakacyjnych robótek, to był mój pierwszy raz:o) Znalazłem fuche na magazynie w firmie kurierskiej. Podpisałem umowe zlecenie na 3 miesiące i dostałem pensje równowartości 2,5bi mojego limitu.OK!.Pełny zapału wziołem sie więc do wykonywania moich obowiązków i tutaj zderzyłem się z rzeczywistością. Każdy ponad każdym skurwysyn - pasuje tutaj jak znalazł. Ogólnie jebany byłem jak bura suka za najmniejsze niedopatrzenie :D Obowiązków miałem 2x wiecej niż mogłem udzwignąć, jak choćby fakt, załadowania około 200 paczek na tira w niecałe pól godziny przy skrupulatnej segregacji Umowę zerwałem a na odchodne dostałem jeszcze kare...ship it.
Ogólnie sam fakt pracy fizycznej był ok, już dawno się tak zdrowo nie czułem jak teraz.
Granie po pracy też było o dziwo wiele efektywniejsze niż takie siemierżne grindowanie przedtem. I nawet z chęcią bym to kontynuował gdyby nie buractwo kadry kierowniczej. Kolejnym plusem jest fakt docenienia tego co daje mi ta gra i wogole uswiadomienia sobie sekretu wszystkich wygrywajacych graczy, którym jest bez wątpienia BM i to jest fakt z którym wogole niema co polemizować.
Teraz, przejdę do sedna. Od Lipca chce zamieszkać w Krakowie, więc tutaj kieruję zapytanie czy ktoś jeszcze zamierza w tym czasie szukać sobie tam mieszkania albo już coś ma i szuka lokatora. Odpowiem na każdy odzew.
Pozdrawiam, regi
Czas uczy, czas przemija....
regi87, Jan 24 2010
Introduce
Minął prawie rok, rok z pokerem - pokerem który stał się moją pasją, moją pracą moim rakiem...Stał się częścią mnie i doprawdy nie jestem już w stanie wyobrazić sobie mnie - bez niego. Daje pieniądze - które zapewniają stabilność,daje emocje - choć już tylko przy turniejach, uczy pokory - co to za przyjemność zawsze wygrywać?(-nuda), a co najważniejsze daje satysfakcje, bo ja zaprawde kocham grać w karty. Witam ponownie!
Samouk
Nie zawsze było przez ten rok kolorowo. Krótko po poprzednim wpisie(czyli jakieś 8 miesięcy temu) byłem busted. Nikomu tego nie życzę, ale naprawdę patrząc na to dzisiaj nie wiem jak inaczej można się nauczyć BM'u. O takich rzeczach trzeba jednak mówić i to mówić głośno, bo przecież zawsze to lepiej uczyć się na czyichś błędach, choć to nauka mało skuteczna Doszło do tego w ten sposób, że czując się niepokonanym(żebym teraz miał takiego rusha) zaatakowałem NL100 z 15BI, potem jeszcze odważniej NL200 i było tyle. Cóż nie każdy rodzi się Leo Messim, rzemieślnicy też grywają w lidze mistrzów.
Today
Jak jest teraz? Teraz grinduje bardzo ale to bardzo intensywnie. Tutaj też chciałbym się zatrzymać bo sytuacja jak mniemam tego wymaga. Chyba każdy z was zadał sobie pytanie - Dokąd zmierzam? Co chce osiągnąć? Ile chce zarabiać i ile będzie mnie to kosztowało. Wiadomo poker zabiera mnóstwo czasu więc jak znaleść równowagę między nim a życiem osobistym, jak znaleść kiedy nasze ambicje są nieskończone. Nie ukrywam, że przez ostatni rok spierdoliłem to drugie doszczętnie, ale cóż bywa, trzeba iść dalej. No właśnie ale w jakim kierunku: czy ograniczenie gry, zostanie na NL100, które pozwala sie utrzymać, stłumienie chorej ambicji jest złym rozwiązaniem? Co o tym myslicie jaka jest wasza droga i towarzyszące jej koszty?
PLANY
Plany jak i cele są niejednoznaczne i niejasne. Jak wynika z tekstu powyżej sam nie wiem, napewno chce wyjść z podziemia i pograć coś większego na żywo choć w Polsce będzie o to trudno, choć USOP'y zamierzam odwiedzić. Reszta do przemyślenia.
Dobranoc,
regi
Ruszyło
regi87, Apr 25 2009
Chciałem zrobić kolejny wpis w momencie, gdy zrobię rolla na NL50, nie spodziewałem się jednak, że stanie to się tak szybko. Najpierw udało się zająć 3 miejsce w 2000 guaranted, odpadłem AJ na AK mimo J na flopie, ale cóż wogóle tego flopa oglądać nie powinienem. Dalej miałem sporego rusha na SNG, moje ROI wskoczyło na śliczne 18%. Na koniec wczoraj ruszyło w końcu na stolikach. Po około 3000 rozdań stania w miejscu, wczoraj +8BI. Zmniejszyłem liczbę stołów do 4 i na pewno grałem bardziej tight, odpuściłem totalnie granie na blindach z tego względu,że grając bez pozycji kompletnie nie wiem gdzie jestem.
Gram natomiast praktycznie wszystko z butona i bardzo dużo na nim 3betuje. Inna sprawa, że poziom na everescie jest niski. Zrobiłem CAMP1, więc napewno RB powinno być w następnym miesiącu większe, bo po tym choć zagrałem naprawde solidna dawkę rąk uzbierałem śmieszna sumę...$48. Przez weekend zamierzam jeszcze pogrindowac NL25, a od nowego tygodnia zrobie shota poziom wyżej...
Nowy cel to osiągnąc rolla na NL100 do 15 maja, oraz wyrobic w tymże miesiącu CAMP2.
Napewno też zamiast w trackera wole zainwestować w sharkscope, gdyż to by o wiele ułatwilo znajdywanie dobrych stołow do gry HU SNG.
Następna strona |